czwartek I tygodnia adwentu – poeci Logosu

Mt 7,21.24-27
Przekład: 

21 Nie wszystek mówiący mi „Panie, Panie”, wejdzie do Królestwa Niebios, lecz czyniący wolę Ojca mojego w niebiosach.

24 Wszystek więc, kto słucha tych moich logosów i czyni je, upodobniony będzie mężow roztropnemu, który zbudował swoje domostwo na skale.

25 I zstąpił deszcz, i przyszły rzeki, i dmuchnęły wichry, i przypadły domostwu owemu, i nie upadło, ufundowane zostało bowiem na skale.

26 I wszystek słuchający tych moich logosów i nie czyniący ich upodobniony będzie mężowi głupiemu, który zbudował swoje domostwo na piasku.

27 I zstąpił deszcz, i przyszły rzeki, i dmuchnęły wichry, i uderzyły o owo domostwo. I upadło, i upadek jego wielki.

 

Uwagi: 

21 Werset wydaje się wprowadzać radykalną opozycję pomiędzy słowami a uczynkami: mówieniem słów – legein – a czynieniem woli Ojca – poiein.

Greckie słowo kyrios ma niepomiernie silniejszą wymowę od polskiego słowa „Pan”. Kyrios to – najkrócej przybliżając – i Pan, i absolutny Władca.

24 Opozycja słów i czynów jest jednak za chwilę zakwestionowana, skoro słowa (logoi – rzeczownik o tym samym rdzeniu, co wyraz „mówić” – legein) można i czynić (poiein). Nie ma tutaj mowy o „wypełnianiu” słów jakąś treścią (zewnętrzną lub wewnętrzną, lecz od nich różną). Jest za to wyraźnie, dosłownie, powiedziane: że „słowa” (logoi) należy czynić (poiein). Myśl ta powtarza się w wersecie 26.

Wersety 22 i 23, pominięte w lekcjonarzu, mówią o ludziach wyrzucających złe duchy w imię Pańskie, którym Jezus na sądzie wyzna, że nigdy ich nie poznał. Słowo „wyzna”  (23) brzmi po grecku homologeo, czyli – dosłownie – „mówić w zgodzie z logosem” (czasem tłumaczy się ten czasownik jako „przyznawać”, por. też eks-homo-logeo – „wy-sławiać”). Widać więc, że nie chodzi nawet o połączenie czynów i słów, o wielkie dzieła, poparte wielkimi słowami, wywyższającymi Jezusa jako Pana (kyrios).

Mowa i działanie są pierwotnie jednością. Kara należy się zarówno tym, którzy mówią, nie działając, jak i tym, którzy działają, nie słuchając. Należy się ona także tym, którzy łączą słowa i czyny na własną rękę, nawet jeżeli są to najbardziej pobożne słowa i najbardziej cudowne czyny. Jeżeli słowa „Panie, Panie” nie wynikają ze słuchania, są mówieniem oderwanym od działania i działaniem oderwanym od słuchania sensu tego, co się samemu mówi. Jeżeli działamy i mówimy, ale nie słuchamy, to, w pewnym sensie, niczego nie mówimy ani niczego nie czynimy.

Nie chodzi więc nawet o łączenie czynów i słów, ale – a to zupełnie co innego – o odnalezienie ich pierwotnej jedności. Kontekstem jest tu oczywiście wers Jk 1,22: „Stańcie się poetami (poietai) mowy (logos), a nie tylko słuchaczami [kłamliwie] przemawiającymi do siebie (para-logidzomenoi heautous)”, gdzie poietes („poeta” – „twórca”) pochodzi oczywiście od czasownika poieo („czynić”).