czwartek III tygodnia w ciągu roku – zmysły i miara

Mk 4,21-25
Przekład: 

21 I mówił im:

„Czyż przychodzi świeca, aby pod korcem została postawiona lub pod łóżkiem? Czyż nie, aby została postawiona na świeczniku?!

22 Nie ma bowiem [nic] schowanego, jeśli nie, aby zostało ujawnione; ani nie staje się [nic] skryte, jeśli nie, aby wyszło na jaw.

23 Jeżeli ktoś ma uszy, by słuchać, niech słucha!”

24 I mówił im:

„Patrzcie, czego słuchacie! Jaką miarą mierzycie, zmierzone wam będzie i podane wam.

25 Kto bowiem ma, dane mu będzie, i kto nie ma, zabrane będzie od niego i to, co ma”.

Uwagi: 

Dzisiejsze wersety trzeba łączyć z poprzedzającą je przypowieścią o siewcy, odczytywaną wczoraj, i potraktować jako jej kontynuację i wyjaśnienie.

21-22 Warto odnieść to miejsce do wczorajszego Mk 4,12: przypowieści przez zawarte w nich alegorie ujawniają to, co skryte, również niewiarę. Nie służą one ugruntowaniu zatwardziałości serca, lecz jej ujawnieniu.

23 Powtórzenie wczorajszego wersetu Mk 4,9. Wezwanie to powtarzane jest wielokrotnie przez Ewangelie synoptyczne, a także w Janowej Apokalipsie, z tym że mowa też czasami o „uchu” w liczbie pojedynczej (np. Ap 2,7.11.17.27; 3,6). Sens wydaje się aż nazbyt oczywisty – to mocne wezwanie do słuchania, dotyczące wszystkich, którzy słuchać mogą oraz potrafią. Być może zamienne używanie liczby mnogiej i pojedynczej ma też jakieś znaczenie symboliczne: wykorzystanie dwojga uszu łączy wypowiedziane słowa w jedną całość.

Jest to zdanie jednak także wysoce paradoksalne, zwłaszcza wobec wersetu Mk 4,12, zestawionego też z paralelnym miejscem Mt 13,10-17, gdzie cytowane są słowa Iz 6,9nn. Ten sam werset Izajasza jest też cytowany w Liście do Rzymian (Rz 11,8): „Dał im Bóg ducha otumanienia; oczy, aby nie widzieli, i uszy, aby nie słyszeli”.

Można też doszukiwać się tutaj podstawowych założeń monistycznej antropologii, którą cechuje wielki szacunek i dowartościowanie ciała: cielesne uszy służą z natury pojmowaniu duchowemu, zgodnie z tym, co mówi Łk 4,21b: „Dzisiaj spełniło się jest pismo w waszych uszach”.

24 „Patrzcie, czego słuchacie” (blepete ti akouete) – można też przełożyć „baczcie, czego słuchacie”. Ponowne zestawienie tych samych dwóch czasowników – widzenia oraz słyszenia – tym razem jednak słuchanie jest od patrzenia uzależnione. Wersety Mk 4,12 oraz Mt 13,10-17, mówią o patrzeniu i słuchaniu bez zrozumienia, wymienianych raz po raz obok siebie, ale nie związanych wzajemną zależnością. Łączenie działania tych zmysłów wiąże się ze współdziałaniem z nimi rozumu – logosu.

„Miara” (to metron) – narzędzie do mierzenia: naczynie do mierzenia rozmaitych płynów i towarów lub też pręt mierniczy do mierzenia długości. Przeważnie tutaj interpretowane jest jako naczynie, zwłaszcza w połączeniu z Łk 6,38. Miejsce znowu odnosi nas jednak również do Apokalipsy (Ap 21,15-17): „I mówiący ze mną miał miarę – trzcinę złotą, aby zmierzył miasto i bramy jego, i mur jego. I miasto czterokątne, i długość jego jak szerokość, i zmierzył miasto trzciną na dwanaście tysięcy stadiów, długość jego i szerokość, i wysokość jego równa jest. I zmierzył mur jego: sto czterdzieści cztery tysiące łokci: miara człowieka, to jest anioła”. Warto zestawić te wersety z cytowanym wczoraj Listem do Efezjan (Ef 3,17b-18): „...w miłości zakorzenieni i ugruntowani, abyście pojęli ze wszystkim świętymi, czym szerokość i długość, i wysokość, i głębokość...” – również w kontekście wczorajszych wersetów Mk 4,5-6, gdzie mowa o zakorzenieniu ziarna.

25 W wersji św.Mateusza (Mt 13,11-12) połączenie tego wersetu z wyjaśnieniem przypowieści o siewcy jest wyrażone explicite. Ci, którzy mają, to pojmujący Królestwo Boże uczniowie, im dane jest też wyjaśnienie przypowieści. Ci zaś, którzy nie mają, to widzący, którzy nie widzą, i słyszący, którzy nie słyszą. Nawet jeżeli usłyszą oni wyjaśnienie, niczego im ono nie wytłumaczy.