poniedziałek XXV tygodnia w ciągu roku – dookoła głowy

Łk 8,16-18
Przekład: 

16 Nikt zaś, lampę zapaliwszy, nie przykrywa jej naczyniem lub kładzie pod łóżkiem, lecz na świeczniku kładzie, aby wchodzący widzieli światło.

17 Nie jest bowiem [nic] zakryte, co nie stanie się jawne, ani schowane, co nie zostałoby poznane i nie wyszłoby na jaw.

18 Patrzcie więc, jak słuchacie, ktokolwiek bowiem miałby, dane mu będzie, i ktokolwiek nie miałby, i to, co zdaje się mieć, zostanie zabrane od niego.

Uwagi: 

17 Wydaje się, że werset ten można również rozumieć bez dopisanego w przekładzie nawiasowanego słowa „nic”, czyli pozornie sprzecznie z ogólnie przyjętą interpretacją. Mianowicie nie jest teraz zakryte to, co nie stanie się (w przyszłości) jawne. Sprzeczność jest pozorna, bo to jeszcze mocniejsze stwierdzenie, które odnosi do wersetu Hbr 4,13: „I nie ma stworzenia niewidocznego w obliczu Jego, wszystkie rzeczy bowiem nagie i poddane oczom Tego, ku któremu nam Logos”. Nawet więc to, co w doczesnej przyszłości nie stanie się jawne, jest jawne już teraz przed Bogiem, ponieważ pełnia czasów nie odróżnia przyszłości od teraźniejszości.

18 „Patrzcie więc, jak słuchacie” (blepete oun pos akouete) – można też przełożyć, przy pewnym nagięciu formalnego puryzmu współczesnej polszczyzny (rzekomo nieistniejący tryb rozkazujący czasu teraźniejszego strony czynnej): „widźcie więc, jak słuchacie”.

Współpraca zmysłów, sprawdzających siebie nawzajem, dodaje jedną czujność do drugiej, podczas gdy brak owej współpracy powoduje, że oddzielone od siebie zmysły zawodzą – przy czym współpraca ta jest czymś jednocześnie zmysłowym i ponadzmysłowym, ponieważ nie chodzi tutaj o czujność tylko zewnętrzną. Miejsce to przywodzi na myśl pojęcie zmysłu wspólnego (najważniejszego ze zmysłów wewnętrznych), kluczowe w antropologii św. Tomasza z Akwinu.

„Zdaje się mieć” (dokei echein) – można tłumaczyć zarówno „to, co się jemu wydaje, że ma”, jak i „to, co zdawałoby się [komuś], że [ktoś inny] ma”.