piątek IV tygodnia Wielkiego Postu – parezja

J 7,1-2.10.25-30
Przekład: 

1 I potem stąpał Jezus w Galilei, nie chciał bowiem w Judei stąpać, bo Żydzi szukali zabicia Jego.

2 Było zaś blisko święto żydowskie, Święto Namiotów.

10 Skoro zaś wstąpili bracia Jego na święto, wtedy i On wstąpił, nie jawnie, ale w ukryciu.

25 Mówili więc niektórzy z mieszkańców Jerozolimy:

„Czyż tenże nie jest, którego szukają zabicia? 26 I oto wszystkie rzeczy otwarcie wymawia i nic mu nie mówią. Czyżby naprawdę poznali władcy, że ten oto jest Mesjaszem?!

27 Ale wiemy Jego skąd jest, Mesjasz zaś, kiedy przyszedłby, nikt nie poznaje, skąd jest!”

28 Wykrzyknął więc w Świątyni, nauczając Jezus i mówiąc:

„I Mnie wiecie, i wiecie, skąd jestem. Lecz ode Mnie samego nie przyszedłem jestem, lecz prawdziwy jest Ten, który mnie posłał, którego wy nie wiecie. 29 Ja wiem Jego, bo od Niego Jestem i Ów mnie posłał”.

30 Szukali więc pochwycenia Jego i nikt nie narzucił na Niego ręki, bo jeszcze nie nadeszła była Jego godzina.

Uwagi: 

26 „Oto wszystkie rzeczy otwarcie wymawia” (ide parresia lalei) – jedno greckie słowo parresia próbuję w przekładzie oddać trzema polskimi słowami „wszystkie rzeczy otwarcie”. To bardzo ważny i wieloznaczny termin teologiczny, dość rzadko dzisiaj komentowany. Etymologicznie pochodzi on od wyrazów pan – „wszystek”, „cały”, „każdy” oraz rema – „słowo”, „rzecz”. Bywa przekładany jako: „szczerość”, „otwartość”, „odwaga”, „uczciwość”, „jasność”, „ufność”, być może lepiej byłoby jednak posługiwać się neologizmem i zarazem polską brzmieniową kalką oryginału czyli słowem „parezja”. Termin ten wyraża pojęcie prawdziwej, wyczerpującej wypowiedzi o rzeczywistości zewnętrznej, połączonej z wewnętrzną postawą zintegrowanej, konsekwentnej otwartości. Tak jak w wyrazie rema, greckim przekładzie hebrajskiego dawar, łączą się tutaj w jedno „słowo” oraz „rzecz” – to, co otwarcie nazywane, z tym, co otwarcie istnieje wobec innych. Parresia jest więc najwyższą i doskonałą szczerością, która nie polega na „czysto subiektywnym”, egocentrycznym uzewnętrznianiu swoich poglądów lub też „samego siebie”, lecz raczej na dawaniu świadectwa prawdzie, zarówno wewnętrznej jak i zewnętrznej.

„Władcy” (archontes) – wyraz powiązany ze słowem arche („władza”, „zasada”, „początek”), użyty tutaj na określenie starszyzny żydowskiej. Nawiązuje on też jednak do władzy Boskiej, która jest początkiem wszelkiej władzy i prawdy, a także otwartego do niej przylgnięcia – parezji.

27-29 „Wiedzieć” oraz „poznać” – greckie czasowniki oida i gignosko tłumaczę tutaj konsekwentnie dwoma różnymi polskimi odpowiednikami, mimo że powoduje to problemy składniowe – np. po grecku można „wiedzieć kogoś” i zazwyczaj taką składnię oddaje się po polsku zastępczym bliskoznacznym czasownikiem „znać”.

29Ja...Jestem” (ego...eimi) – te dwa słowa stanowią pierwszą część greckiej wersji starotestamentowego Imienia Bożego (Wj 3,14).