Wigilia Paschalna roku A – matutinum

Mt 28,1-10
Przekład: 

1 Wieczorem szabatów, świtaniem na pierwszy szabatów, przyszła Maria Magdalena i inna Maria obejrzeć grób.

2 I oto trzęsienie ziemi stało się wielkie, anioł bowiem Pana zstąpiwszy z nieba i podszedłszy odtoczył kamień i siedział nad nim.

3 Był zaś wygląd jego jako błyskawica i odzież jego biała jako śnieg.

4 Od strachu zaś zatrzęśli się strzegący i stali się jako umarli.

5 Rozsądziwszy zaś, anioł powiedział kobietom: „Wy się nie bójcie, wiem bowiem że Jezusa, który ukrzyżowan został jest, szukacie!”

6 Nie jest tutaj, zbudzony bowiem został wedle jako powiedział. Dalej, zobaczcie miejsce, gdzie leżał!

7 I szybko poszedłszy powiedzcie uczniom Jego, że został zbudzony z martwych, i oto prowadzi was do Galilei, tam Go zobaczycie. Oto wam powiedziałem!”

8 I odszedłszy szybko od pomnika ze strachem i radością wielką pobiegły obwieścić uczniom Jego.

9 I oto Jezus napotkał je mówiąc: „Radujcie się!”

One zaś podszedłszy chwyciły Jego stopy i pokłoniły się Jemu.

10 Wtedy mówi im Jezus: „Nie bójcie się! Wyruszajcie! Oznajmijcie braciom moim, aby odeszli do Galilei i tam Mnie będą widzieli!”

Uwagi: 

„Wieczorem szabatów, świtaniem na pierwszy szabatów” (opse de sabbaton te epifoskouse eis mian sabbaton) – przekład dosłowny. Jeżeli ściśle literalnie, idąc dosłownie za oryginałem, przełożyć w ten sposób – co większość współczesnych egzegetów i teologów wydaje się niedorzecznością, mimo że tak właśnie tłumaczy również łacińska Wulgata (vespere autem sabbati quae lucescit in primam sabbati) – to trzeba połączyć tutaj, w jednym czasie, wieczór i ranek. I wnioskować należy, że Nocą Zmartwychwstania zmierzch przeszedł w poranną zorzę, jaśniejącą bez ustanku w ciemności. Wyjaśnienie takie zdaje się wynikać również z dwuznaczności użytego tutaj w liczbie mnogiej słowa „szabat”, które w mentalności żydowskiej oznaczało tydzień, skoro czas tygodni wyznaczany był wówczas rytmem obchodzenia świąt.