piątek XVII tygodnia w ciągu roku – sami swoi

Mt 13,54-58
Przekład: 

54 I przyszedłszy do ojczyzny swojej, nauczał ich w ich zgromadzeniu, tak że byli oszołomieni i mówili: „Skąd Temuż mądrość Jego i moce?! 55 Czyż Tenże nie jest cieśli synem? Czyż matka Jego nie jest mówiona Mariam i bracia Jego Jakub i Józef, i Szymon, i Judasz? 56 I siostry Jego, czyż wszystkie u nas nie są? Skąd więc Jemu to wszystko?!” 57 I potykali się w Nim.

Jezus zaś powiedział im:

„Nie jest prorok bez czci, chyba że w ojczyźnie i w domostwie swoim!”

58 I nie uczynił tam wielu mocy przez ich niewiarę.

Uwagi: 

54, 57 „Ojczyzna” (patris) – pierwotnie to po grecku przymiotnik „ojczysta”, domyślnie odnoszący się do słowa „ziemia”, a w konsekwencji, podobnie jak po polsku, miejsce (ziemia, państwo, miasto) powiązane z czyimś ojcem (pater).

54 „W zgromadzeniu” (en te synagoge) – prawdopodobnie chodzi o żydowską synagogę, wyraz ten wyraża jednak również społeczność Jezusowej ojczyzny, która może tutaj symbolicznie oznaczać całą Ziemię (por. J 1,11, a także Hbr 11,14-16!)

„Byli oszołomieni” (ekplessesthai) – zszokowani od uderzenia (gr. plege), „przerażeni”, por. też polskie słowo „plaga”.

54, 58 „Moce” (dynameis) – przekład dosłowny. Zazwyczaj tłumaczy się ten wyraz słowem „cuda”, cuda są jednak zaledwie przejawem mocy.

55 „Cieśli” (tektonos) – tego, który buduje z drewna, ale też, jeżeli rozumieć to ogólniej (greckie słowo hyle – las – oznacza również „materię, z której coś się buduje”) mistrza rzemiosł, budowniczego, rzeźbiarza (por. też pochodzący od tego samego rdzenia polski wyraz „architekt”). Tak więc być może jest tutaj ukryta paradoksalna aluzja do Boga Ojca.

57 „Potykali się” (eskandalidzonto) – przekład dosłowny. Jest to strona bierna od czasownika skandalidzo, oznaczającego w Ewangeliach zgorszenie, a pierwotnie wytrącanie kogoś z równowagi przez podkładanie mu pod nogi przeszkody (skandalon). Można to rozumieć na wiele sposobów: „byli wytrąceni z psychicznej równowagi”, „zgorszeni”, „obrażeni”. Obecność Jezusa burzy hermetyczny świat Jego najbliższych i ujawnia ich ludzką krótkowzroczność; gorszą się oni w Nim, ale jest On obecny nawet właśnie wtedy, kiedy zostaje przez nich odrzucony.